sobota, 26 lipca 2014

Cztery opowiadania na "Cztery pory roku"



Cztery całkowicie różniące się opowiadania. Cztery historie, których nie da się zapomnieć. Wiosna nadziei, czyli opowiadanie "Skazani na Shawshank", Lato zepsucia - "Zdolny uczeń", Jesień niewinności - "Ciało", Zimowa opowieść - "Metoda oddychania". 

Większość oglądała pewnie film "Skazani na Shawshank", więc opowiadanie nie powinno być zaskoczeniem. Ponieważ czytałam je już jakiś czas po obejrzeniu filmu, na nowo wzbudziło ono gdzieś tam w środku te same emocje. Historia głównego bohatera ( niesłusznie oskarżonego o podwójne morderstwo i skazanego za dożywocie ) porusza do łez, ale też jak pora roku wskazuje ( wiosna nadziei ) daje nadzieję na lepsze jutro. 

Kolejna pora roku - lato. Ta opowieść poruszyła mnie najbardziej. Czytałam ją nie tylko z zaciekawieniem, ale można by rzec z wypiekami na twarzy. Nie sposób było skończyć fragment i nie dowiedzieć się co było dalej. Więc jeśli już myślicie o przeczytaniu tej historii, to znajdźcie trochę więcej czasu. Opowieść z pozoru banalna... Wiedziony ciekawością chłopiec odkrywa, że w sąsiedztwie żyje były komendant obozu hitlerowskiego. Nie zawiadamia policji, nikogo o tym nie informuje, zaś sam nawiązuje z nim znajomość, która niestety bardzo ciężko odbije się na jego psychice. W pewnych momentach opowiadanie było wręcz brutalne i jeszcze dodać do tego niektóre odrażające opisy... Zdecydowanie dla ludzi o mocnych nerwach.

Jesień niewinności- i tym razem King mnie nie zawiódł. Choć przyznam szczerze, że po przeczytaniu "Zdolnego ucznia" spodziewałam się czegoś jeszcze mocniejszego. "Ciało" to opowieść o czterech nastolatkach, którzy wyruszają do ciemnego, oddalonego lasu, by znaleźć ciało nieboszczyka. To historia o ich lękach, słabościach i problemach
.
I nadeszła zima - opowiadanie "Metoda oddychania". Opowieść, która wciąga i nie można się od niej oderwać. Wydarzenie mające miejsce tuż przed Bożym Narodzeniem może sprawiać niesmak, ale to przede wszystkim historie o sile miłości, sile macierzyństwa, które jest największą siłą kobiety. Nie chcę zdradzać jak skończy się to opowiadanie, ale na pewno zaskoczy nie jedną osobę.



Długo zastanawiałam się, które z tych opowieści powinnam uznać za najlepsze. I szczerze powiedziawszy nie umiem wybrać. Moje pierwsze miejsce zajęły dwie historie. Lato i zima - kompletnie różniące się od siebie pory roku, całkowicie inne opowiadania. Poruszające nawet najbardziej wybrednego czytelnika.

"Cztery pory roku" Stephen King
Polecam serdecznie tym, którzy jeszcze nie czytali.

KOMENTUJCIE, ZADAWAJCIE PYTANIA.
MIŁO JEŚLI TEŻ WŁĄCZYCIE SIĘ W POWSTAWANIE TEGO BLOGA ;))

Do następnego ;))


1 komentarz:

  1. Bardzo podoba mi się sposób, w jaki recenzujesz książki. Piszesz starannie, jakby mając na to cały czas świata, jednocześnie każda litera wychodzi prosto z serca. Przynajmniej ja to tak widzę.
    Na dodatek nie ma żadnych (bądź prawie żadnych - czytałam nie zwracając na to takiej uwagi jak zazwyczaj) błędów interpunkcyjnych, ortograficznych lub stylistycznych.
    Bardzo mi się podoba (wiem, że się powtarzam). Na pewno często będę tu zaglądać.
    I przeczytam „Cztery pory roku”.
    Lubię Kinga.
    Jest moim bogiem.
    Przepraszam, o czym pisałam?
    A tak, będę tu zaglądać.
    Pozdrawiam i weny życzę :)
    ~Panienka Mortem/Gabrielle Dark

    OdpowiedzUsuń